Jak rozwinąć bloga? 6 przetestowanych sposobów

jak-rozwinac-bloga

W internecie możesz znaleźć mnóstwo porad na temat blogowania. Sama piszę posty o blogowaniu na moim blogu. W poniższym poście nie znajdziesz jednak powielonych bez krytyki porad. Opieram je na własnych spostrzeżeniach i doświadczeniu.

Pytanie, jak rozwinąć blo­ga, towarzyszy mi od założe­nia pier­wszego logowa­nia na Blog­gerze. Od kilku lat funkcjonu­ję w blo­gos­ferze, raz po raz zaczy­na­jąc coś od nowa. Zmieniłam nazwy blo­ga kilkukrot­nie. Kom­bi­nowałam z logo, szablon­a­mi i tem­atyką. Z jed­nej strony poszuki­wałam swo­jej niszy, jed­nak z drugiej… przez ciągłe popraw­ki nie zbu­dowałam nic większego.

Krę­ciłam się w kółko, nie mogąc ruszyć z miejs­ca. Cią­gle nie byłam wystar­cza­ją­co zad­owolona z tego, co mam. Zami­ast dokładać cegieł­ki, rujnowałam fundamenty. 

Kiedy to do mnie dotarło, postanow­iłam zmienić styl swoich dzi­ałań. Zro­biłam rachunek sum­ienia i przyjrza­łam się temu, co przynosi rzeczy­wiste korzyś­ci roz­wo­jowi mojego bloga.

Moje sposoby na to, jak rozwinąć bloga

Przede wszystkim,

powró­ciłam do nazwy, którą czytel­ni­cy najlepiej zapamię­tali i o którą pytali, kiedy zniknęła z sieci, czyli Plas­terek Cytryny. Mnie samej tęskniło się za tą nazwą i kiedy pod­jęłam decyzję o powro­cie, znacznie mi ulżyło. Zrozu­mi­ałam wszys­tkim znaną tajem­nicę, że jeżeli coś dzi­ała, trze­ba to rozwi­jać dalej, a nie porzu­cać i tworzyć następne.

Jeżeli coś dzi­ała, trze­ba to rozwi­jać dalej, a nie porzu­cać i tworzyć następ­ne od nowa. Click To Tweet
Dwa,

zmniejszyłam akty­wność w social medi­ach do 2 pro­fili. Owszem, mam kon­ta na więk­szej iloś­ci plat­form, jed­nak blog pro­mu­ję na Face­booku i Insta­gramie, bo na tych plat­for­ma­ch widzę najwięk­sze zaan­gażowanie odbior­ców. Nie ma sen­su tracić czas na pub­likowanie tam, gdzie i tak nikt tego nie zauważa.

Trzy,

zmieniłam moje nastaw­ie­nie do blo­ga i odbior­ców. Nie moż­na zaz­droś­cić dużym blo­gom, popadać w zniechęce­nie przy porażkach, bun­tować się, jeżeli coś nie przynosi efek­tu. A j tak robiłam. Strze­lałam focha, kiedy coś nie wychodz­iło 😉 Kiedy niedawno odnalazłam swo­je stare wpisy blo­gowe, z prz­er­aże­niem zauważyłam, jak bard­zo odbi­jało się to na moim sty­lu pisa­nia! Emocji nie da się ukryć, nawet jeżeli ktoś nie widzi cię na żywo.

Negaty­wnych emocji nie da się ukryć nawet, jeżeli odbior­cy nie widzą nas na żywo. Click To Tweet
Cztery,

wprowadz­iłam ostrą selekcję infor­ma­cji. Na początku blo­gowa­nia moż­na łat­wo paść ofi­arą natłoku wskazówek doty­czą­cych prowadzenia blo­ga. Pamię­tam jak bard­zo chci­ałam je wszys­tkie zas­tosować. Jed­nak tak się nie da! Poza tym nie każ­da pora­da jest właś­ci­wa, cza­sem niek­tóre wza­jem­nie się wyk­lucza­ją. Zami­ast więc się zamęczać, wybier­am to, co najlep­sze dla mnie i możli­we do zas­tosowa­nia. Bierz też pod uwagę, że blo­gos­fera się zmienia. To, co było modne kil­ka lat temu, ter­az jest zastępowane czymś innym, np. link par­ty webi­na­ra­mi. Nie ma więc co się przy­wiązy­wać nad­miernie do jed­nego sposobu na pro­mowanie bloga.

Pięć,

kon­sek­went­nie sto­su­ję zasady SEO — szczegól­nie ter­az, kiedy prowadzę blog spec­jal­isty­czny i zależy mi nie tylko na uwadze czytel­ników, ale też potenc­jal­nych klien­tów. SEO zwięk­sza szanse na odnalezie­nie strony przez więk­sze grono odbior­ców. Obser­wowanie statystyk i pop­u­larnych fraz wpisy­wanych w wyszuki­warkę poma­ga wychodz­ić naprze­ciw ich potrzebom.

Sześć,

staw­iam na jakość, a nie ilość. Na pier­wszy swój blog wpisy wrzu­całam codzi­en­nie, aż tyle miałam do powiedzenia. Z cza­sem ochłonęłam w zapale (a może nawet ten zapał straciłam) i myśl o tak częstym pisa­niu nie tylko nie poma­gała, a jeszcze zniechę­cała. Ter­az rozu­miem, że sys­tem­aty­czność w blo­gowa­niu to niekoniecznie 3–5 wpisów tygod­niowo. Wystar­czą 2 na miesiąc + wspar­cie social media, bo jeżeli będą to treś­ci dobre, to przyniosą lep­sze rezul­taty niż mnóst­wo postów bez przemyślenia.

Powyższe sposo­by poma­ga­ją mnie. Co tobie przynosi korzyść w roz­wo­ju bloga?

 

To ja, Weronika

Nazywam się Weronika Labisko. Jestem plastykiem i grafikiem. Od 2015 roku zajmuję się projektowaniem graficznym. Moim celem jest tworzyć piękne logo i pomagać w kreowaniu pozytywnego wizerunku markom, które stawiają na najwyższą jakość.

  • Bard­zo ciekawy wpis. Ten ostat­ni punkt to chy­ba się pomyliłaś pisząc, że staw­iać na ilość a nie na jakość, mam rację?:) Ja też jestem za tym, że nie liczy się częs­totli­wość wpisów a ich jakość. Pozdrawiam:)

  • Zgadzam się. Dobry con­tent prędzej czy później obroni się sam 🙂 Miło jest mieć czytel­ników i fajnie jak ktoś również dzieli się z nami swoi­mi opini­a­mi, ale chy­ba najważniejsze jest tworze­nie dla włas­nej przyjemności 🙂