Ja, freelancer grafik i moje początki

freelancer grafik

Freelancer grafik to modny zawód. Czy łatwo nim zostać? Początki nie zawsze bywają łatwe.

Co myślisz, kiedy wyobrażasz sobie życie freelancera? Być może sądzisz, że jemu to wszystko łatwo przychodzi. Freelancer grafik ma sprzęty Apple’a i biurko z designerskimi gadżetami, które fajnie wychodzą na zdjęciach. Kawę z rana codziennie pije w innej modnej kawiarni, popracuje godzinkę i już! Pieniądze się zarabiają, a on wyrusza w miasto bawić się w nowoczesnym klubie.

Łatwo pomyśleć, że przejście z etatu na freelance to bajka. Sądzę, że opinia wielu zmieniłaby się, gdyby każdy freelancer opowiedział, ile czasu zajęła mu droga do tego nowoczesnego klubu, w którym teraz robi sobie selfie.

Ja, freelancer grafik

Freelancer grafik – brzmi fajnie. Czy tak samo wygląda w praktyce? Choć własne projekty robię od ponad dwóch lat, to nie mam jeszcze firmy. Rozliczam się w oparciu o umowy o dzieło. Pracę czasem łączę z etatem, szczególnie w gorszych miesiącach. Dużo chcę, ale wiele rzeczy mnie ogranicza. Takie są uroki przekształcania pasji w biznes.

Mieć pasję jest pięknie. Zarabiać na niej to marzenie. Warto dążyć do tego, aby je spełnić. Uważam, że każdy powinien cieszyć się swoją pracą. Jeżeli może to osiągnąć poprzez robienie tego, co lubi, to dlaczego ma nie skorzystać? Tymczasem wszystko ma swój początek, a ten nie zawsze bywa lekki.

Moje trudne początki

Swoje pierwsze zlecenie realizowałam przy stole kuchennym w ciasnej kawalerce, a za tablicę inspiracji służyła mi lodówka i magnesy. Notatki pisałam w najzwyklejszym notesiku długopisem za złotówkę. Projekty wstępne zrobiłam w Inkscape – darmowym programie do grafiki wektorowej. Dopiero projekt finalny do druku (bo była to ulotka) przeniosłam do Corela, który ściągnęłam w darmowej wersji próbnej. Wszystko to na laptopie Dell’a 17 cali. Bez skalibrowanego monitora ani tabletu graficznego. Ze stosem obgryzionych ołówków ze stresu i milionem poprawek pliku dla drukarni. O mało okres próbny mi się w Corelu nie skończył, zanim projekt poszedł do druku!

W tym momencie, w którym jestem teraz, dorobiłam się już fajnego kalendarza z Empiku. Ponieważ wynajęliśmy z mężem większe mieszkanie, to oprócz stołu kuchennego mam też stół w dużym pokoju i biurko w mniejszym, co daje mi trzy miejsca pracy. Co miesiąc podpisuję umowy na kolejne projekty, dzięki czemu nie zaliczam przestojów w projektowaniu. Nadal jednak pracuję na tym samym laptopie. Inkscape świetnie sprawdza mi się w wykonywaniu grafik na bloga czy Facebooka. W przypadku projektów do druku, których na moim monitorze nie zobaczę w końcowych kolorach, wykonuję serię druków próbnych, w tym samych palet kolorów, aby móc wybrać ten właściwy. Jakoś sobie radzę i… dobrze mi z tym.

Moja motywacja

Wiesz, co mnie motywuje? Widzę cel przed sobą, jakim jest wyjście na całkowitą prostą bez konieczności dorabiania etatem. Dążę do samodzielności zawodowej, aby móc elastycznie dysponować czasem i podejmować decyzje tam, gdzie do tej pory robił to za mnie pracodawca. Robię to, bo przyjęłam sposób myślenia, który pozwala mi dostrzegać to, co mam i kreatywnie wykorzystywać ograniczone zasoby. Choć wiem, że własna działalność to nie bułka z masłem, to świadomie decyduję się na wady i zalety takiego sposobu na aktywność zawodową.

Początki freelance’u zazwyczaj nie nadają się na Instagrama. Najlepsze selfie to to z kawą ze Starburcks bądź książką w Empiku. Tak to wygląda, ale… o to chodzi! Są to wyjątkowe wspomnienia i szkoła, jakiej nie zapewni żadna uczelnia. Nie bój się stawiać pierwszych kroków i nie myśl, że ty nigdy czegoś takiego nie osiągniesz. To nie szkodzi, że nie stać cię na sprzęt czy biuro w centrum miasta. Rozejrzyj się wokół i zacznij korzystać z tego, co masz w zasięgu ręki. Reszta przyjdzie z czasem i ani się obejrzysz, a będziesz wspominać swoje pierwsze zlecenie tak jak ja dzisiaj.

Jakie problemy musiałaś pokonać, aby zostać freelancerką? Czekam na Twoją historię w komentarzu.

To ja, Weronika

Nazywam się Weronika Labisko. Jestem plastykiem i grafikiem. Od 2015 roku zajmuję się projektowaniem graficznym. Moim celem jest tworzyć piękne logo i pomagać w kreowaniu pozytywnego wizerunku markom, które stawiają na najwyższą jakość.